blog

Autokreacja wizerunku menedżera

Postrzeganie rzeczywistości – percepcja zjawisk i ludzi – stanowi ramy naszego funkcjonowania w świecie. Od tego, jak widzimy i wyobrażamy sobie ów świat, zależy to, jak się w nim będziemy orientować oraz to, co uzyskamy od innych. Dla menedżerów i pracowników reprezentujących firmę jest to kwestia o zasadniczym znaczeniu.

Najskuteczniejsi z nich szybko pojmują, że sukces zależy nie tylko od tego, co się faktycznie robi lub zamierza, lecz w znacznej mierze od tego, jak się jest postrzeganym.

O przykłady nietrudno: zapewne sprawiedliwie i rozsądnie byłoby oceniać mówcę w następującej kolejności – o czym mówi, jak mówi i jak wygląda podczas prezentacji. Jednakże – publiczność ocenia przemawiającego w odwrotnej kolejności.

O tym, że świat rządzony jest bardziej przez zewnętrzne pozory niż przez autentyczne fakty, od wieków przekonują cynicy. Mniej pesymistycznie reagują socjologowie zwracając uwagę, że chociaż w większości sytuacji ludzie są tymi, za których się podają, z komunikacyjnego punktu widzenia prawda czy fałsz ich image’u nie są najważniejsze. Obraz drugiej osoby jest bowiem zawsze hipotetyczny; inni nie pojawiają się w naszej świadomości „sami w sobie”, są dla nas zawsze takimi, jakimi możemy ich postrzegać.

Pamiętaj o trzech zasadach percepcji Twojej osoby przez innych:

  • Rzecz nie w tym co mówisz, lecz w tym co słyszą.
  • Rzecz nie w tym co robisz, lecz w tym co widzą.
  • Rzecz nie w tym co masz na myśli, lecz w tym co zrozumieją.

Psychologowie dowiedli, że atrakcyjność nadawcy podnosi atrakcyjność przekazywanych treści, zaś to samo zdanie, wykonywane przez osobę sprawiającą na widzach wrażenie zdolnej i kompetentnej, oceniane jest jako trudniejsze niż wówczas, gdy wykonuje je ktoś nie dbający o taką manifestację. Na szczęście, pozory nie muszą być potężniejsze od rzeczywistości, byle tylko prawda była przekonująca.

Kreowanie image’u nie sprowadza się wyłącznie do kamuflaży, jest także umiejętnością bycia odbieranym jako osoba, którą jesteśmy w rzeczywistości. Oznacza to, że nasza aktywność skierowana na wykonanie pracy musi być zorientowana także na specyficzną formę komunikacji, jaką jest wytwarzanie pożądanego wrażenia. A zatem: przekształcajmy naszą działalność w świadomie programowany występ, ukrywając zarazem to, co nie jest przeznaczone dla „publiczności”.

W trakcie kontaktów zawodowych wytwarzamy trzy sfery prezentacji:

  • organizacji, którą reprezentujemy
  • własnej osoby
  • tego, co stanowi istotę naszej pracy – profesjonalizmu.

Wyrazistość jednostki, tzn. jej zdolność wywierania wrażenia w pierwszych fazach kontaktu, określają następujące czynniki:

  • „dekoracja”, która cię otacza, np. wystrój gabinetu, przedmioty na biurku itp.
  • „fasada osobista” – strój, postura, makijaż, sposób mówienia, mimika. Fasada tworzona jest przez powierzchowność jednostki i jej sposób bycia. Ujmujemy to w następujące wrażenia: ” klasa, maniery, styl, ogłada, uprzejmość, takt, obycie, odpowiednie zachowanie.”

Szekspirowskie powiedzenie, że świat jest teatrem, stało się mottem działalności specjalistów od public relations, których zadaniem jest kształtowanie wizerunku ludzi i zdarzeń w świadomości precyzyjnie określonego odbiorcy.

Nie korzystając na co dzień z usług wyspecjalizowanych agencji, coraz częściej doceniamy fakt, że autoprezentacja jest jedną z podstawowych umiejętności menedżerskich. P. Hersey, propagujący sytuacyjny model zarządzania, ujął rzecz następująco:

„Styl przywódczy określa to, jak lider jawi się w oczach tych, którzy za nim podążają. Nie jest ważne, jak ludzie widzą samych siebie, lecz jak przedstawiają się tym, na których usiłują wpłynąć. Możesz uważać się za bardzo humanitarną i troskliwą osobę, ale jeśli twoi podwładni postrzegają cię jako zadzierającego nosa ważniaka, to ich percepcja, a nie twoja, wpłynie na ich zachowania.”

Zdolność przejmowania kontroli nad wrażeniami i wyobrażeniami ludzi określa przecież stopień, w jakim okazują się oni skłonni nam podporządkować. Pożądaną cechą menedżera jest więc wysoki poziom „obserwacyjnej samokontroli” pozwalający znaleźć właściwą odpowiedź na pytanie: ” kim mam być w tej sytuacji?” Menedżer taki odczytuje wydarzenia pod kątem zidentyfikowania typu osoby, wymaganego przez okoliczności i zgodnie z nim modeluje autoprezentację. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z etyką zachowań kameleona czy naginania naszych reakcji do całkowicie nam obcych wizerunków.

Autor: Andrzej Szóstak